Urządzenia i sprzęt gastronomiczny
2009-05-01 08:12:54
Moja starsza siostra zaczynała swoją karierę jako właścicielka niewielkiego sklepu, w którym sprzedawała sprzęt gastronomiczny. Gastronomia zawsze była jej pasją. Uwielbiała gotować. Wcale to jednak nie znaczyło, że lubiła sprzedawać urządzenia gastronomiczne. Nie to było jej marzeniem. Chciała założyć własną restaurację, w której byłaby szefem kuchni. Marzyła o tym jak układa własny jadłospis. Sprzęt gastronomiczny i urządzenia gastronomiczne wcale nie budziły jej zainteresowania. Ich sprzedaż pozwalał jej jednak zdobyć pewną wiedzę i nadal była to gastronomia. Urządzenia gastronomiczne i sprzęt gastronomiczny szybko jednak zniknęły z życia mojej siostry. Może nie całkowicie, ale stały się one tylko dodatkiem, nad którym wcale się nie zastanawiała. Jej zajęciem była gastronomia w takim znaczeniu, jakie ją bardziej interesowało. Została jedną z dwóch kucharek w niewielkiej restauracji serwującej głównie pizzę i kebab. Nie był to szczyt jej marzeń. Mierzyła zdecydowanie wyżej, dlatego w kuchni trochę eksperymentowała. Wiedziała, że mają narzucone pewne standardy i nie powinny się z nich wyłamywać. Mimo to próbowała różnych modyfikacji, a klientom one jak najbardziej odpowiadały. Mimo to musiała opuścić miejsce pracy, gdy okazało się, że zmienia przepisy. Powodowało to, że klienci oceniali wyżej lokal który prowadziła, od pozostałych znajdujących się w Poznaniu. To nie mogło mieć miejsca. Ja osobiście byłem zdziwiony takim postępowaniem. Wg mnie lepszym rozwiązaniem było po prostu zmienić recepturę. Widać dla tak dużej firmy był to problem i zdecydowali się wrócić do dawnych standardów. Moja siostra przeniosła się do lokalu, w którym miała więcej do powiedzenia. Właścicielka jej zaufała i dzięki temu restauracja zyskała wielu klientów. Była ona położona naprzeciw lokalu, z którego zwolniono moją siostrę i serwowała dokładnie to samo. Dania były jednak lepsze i odebrała ona wielu klientów sławnej restauracji. Kiedy właścicielka zmarła, wszystko przepisała na moją siostrę. Pokochała ją bardziej niż własne córki, które się od niej odcięły. Moja siostra zmieniła nazwę restauracji na imię swojej zmarłej, najlepszej przyjaciółki i poświęciła życie gotowaniu.
Pozostaw swój komentarz