2008-10-15 08:27:35

Jakiś czas temu miałam wypadek. Jak to często bywa z wypadkami, zdarzają się nagle i najczęściej z głupoty. Zderzenie, a raczej wjechanie w tył mojego samochodu, było dość mocne, gdyż moja tylna szyba popękała na setki maleńkich kawałeczków i po prostu rozsypała się w drobny maczek. Cóż miałam zrobić, mimo ze wina nie była moja, to ja nie miałam szyby i musiałam się zabrać za poszukiwanie zakładu, który mi ją wymieni, a kosztami obarczy to głupie babsko, któro we mnie wjechało. Jak wielki było moje zaskoczenie, gdy okazało się, że prawie każdy zakład oferujący
auto szyby, nie miał dla mnie czasu. Oczywiście, nikt nie powiedział mi, że czasu dla mnie i mojego autka absolutnie nie ma, ale że musze poczekać średnio około miesiąca. A jak ich zdaniem miałam przez miesiąc jeździć do pracy bez tylniej szyby? Nie dałam oczywiście za wygraną i szukałam dalej. Poznań jest przecież ogromnym miastem, więc gdzieś muszę znaleźć zakład,...